Każdy mały chłopiec chociaż przez krótki okres w swoim życiu chciał być żołnierzem. W Polsce dzięki ogromnej popularności „Czterech pancernych i psa” największe parcie było na czołgistów. Gra Tank 1990 pozwala nam wcielić się w jednego z nich i w pojedynkę lub z kumplem bronić bazy którą symbolizuje orzełek. Gra raczy nas widokiem od góry dzięki czemu cały czas mamy jasną sytuację na mapie. Nieprzyjaciół jest wielu jednak są oni słabo rozgarnięci przez co dopiero na dalszych poziomach gra robiła się bardziej wymagająca. Plansza składa się z kilku różnych rodzajów terenu. Od nieprzejezdnej wody, po ukrywające trawy i łatwą do zniszczenia cegłę do niemożliwej do przebycia i zniszczenia białej kostce. Gra mimo słabej SI przeciwników była dynamiczna i całkowicie zręcznościowa. Produkcja ta jako jedna z niewielu które ukazały się na system NES miała edytor poziomów. Za pomocą kilku kształtów i rodzajów terenu można było stworzyć świetne mapy. Każdy mógł zagrać na wymarzonej planszy. Dzięki systemowi kooperacji gra do dziś jest rozpoznawalna wśród graczy.
Micro Machines. Gra ta stała się najbardziej grywlaną i ciekawą produkcją wyścigowa na NES. Nie ścigamy się tutaj zwykłymi pojazdami a tymi zdalnie sterowanymi (są tutaj między innymi motorówki, auta i helikoptery) które posiada nie jedno dziecko. Tory również nie są szablonowe gdyż przyjdzie nam się ścigać zarówno w wannie jak i po stole kuchennym. Każda trasa jest inna i posiada różne przeszkody. Od skoczni do spowalniaczy. Mimo iż są to czysto zręcznościowe wyścigi i trudno doszukać się w nich chociaż odrobiony symulacji (a takie gry na ten system również były) to satysfakcja i zabawa były trudne do opisania. W raz z postępem gry odblokowujemy kolejny trasy i pojazdy. W trybie dla dwóch graczy nie trzeba jednak zdobywać poszczególnych torów i aut gdyż wszystkie są dostępne od razu. Koncepcja gry wieloosobowej jest dość zaskakująca ale tylko i wyłącznie pozytywnie. Nie ścigamy się na czas a staramy się by rywal za nami nie nadążył i w konsekwencji został „pochłonięty” przez ekran i traci punkt. Wygrywa się w momencie przejęcia wszystkich punktów przeciwnika.
W Polsce zamiast nazwy Duck hunt zazwyczaj używało się określenia kaczki lub też polowanie. Aby móc komfortowo zagrać w tę produkcję należało posiadać pistolet który zazwyczaj był dołączany do zestawu NES’a czy też Pegasusa. Kontroler ów działał na zasadzie światła emitowanego przez nasz telewizor dzięki czemu fizyczne celowanie w daną cześć ekranu było odczytywane przez grę w przyzwoity sposób. Oczywiście trudno tutaj mówić o idealnej precyzji gdyż polegało to bardziej na celowaniu w dany sektor ekranu jednak spokojnie dawało to radę. Duck Hunt stawiało nas w roli myśliwego który wraz ze swoim wiernym czworonogiem poluje na kaczki. Oprawa gry była dość ładna i ciesząca oko. Sama rozgrywka dostarczała wielu emocji gdyż wraz z kolejnymi poziomami ilość jak i szybkość kaczek wzrastała wymuszając na nas opanowanie i szybkie działanie. Sam pies również miał spory wpływ na popularność tejże produkcji gdyż po każdym chybieniu wyśmiewał nas w dość irytujący ale na swój sposób sympatyczny sposób.
Oryginalny tytuł to Kunio-Kun’s Soccer League jednak w Europie wydana została jako Gola 3 i to pod tą nazwą jest rozpoznawalna do dziś. Produkcja ta jest grą piłkarską która która traktuje ten sport z przymrużeniem oka. Twórcy nie stawiali na realizm i piłkarskie emocje a na humor i dobrą zabawę która nie składnia do zaciętej rywalizacji a do ogromnych pod względem ilości wybuchów śmiechu. Cała oprawa graficzna jak na Japonię przystała jest w mocno mangowym stylu. Zawodnicy wyglądają zabawnie niektórzy wręcz od razu stają się naszymi ulubieńcami. Do naszej dyspozycji jest liga, pojedynczy mecz oraz rzuty karne. Do dyspozycji są rożne poziomy trudności dzięki czemu każdy może spróbować swych sił w tejże grze. Do naszej dyspozycji oddano również możliwość zmiany ustawienia naszej drużyny. Bardzo ważnym elementem tejże produkcji są zmienne warunki pogodowe. Możemy grać w słońcu, podczas deszczu narażając naszych piłkarzy na porażenie piorunem oraz grę po pas w błocie. Rzuty karne bardziej przypominają te znane fanom hokeja gdyż nie strzela się z miejsca a biegnie się z piłką na bramkarza.
Rok 1985 to jeden chyba najważniejszy rok dla elektronicznej rozrywki. Wydanie Super Mario bros to wydarzenie które zrobiło nie mała furorę. Prosta, ładna (jak na owe czasy), bardzo wciągająca a co najważniejsze przystępna dla wszystkich gra to przepis na sukces. Głównego bohatera gry rozpoznaje już cały świat. Nawet ludzie którzy nigdy w gry komputerowe nie grali rozpoznają Mario. Można go też nazwać śmiało ikoną gier. Setki koszulek, kubków, breloczków czapeczek i innych tego typu gadżetów z tą postacią sprzedaje się co roku w wielu milionach egzemplarzy. Co jednak tak magicznego jest w tej produkcji ? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Była jedną z pierwszych gier z gatunku platformówek w której poziomy przesuwają się poziomo. Fabuła jest prosta Bowser zamienił mieszkańców planety w kamienie a jedyna osoba która może zdjąć ten czar jest księżniczka Peach. Żeby nie było za łatwo została ona porwana i ukryta w zamku. Mario wraz ze swoim bratem Lugimi musi uratować księżniczkę. Oczywiście mamy różnych wrogów którzy starają się nam przeszkodzić (najbardziej popularny z nich to goomba). Super Mario bros jest drugą grą co do ilości sprzedanych kopi na świecie.
Dwa bałwany w spodniach rzucając kulkami śniegu w potwory, wypijając magiczne mikstury ze słowików i wspinający się do góry a wszystko to aby uratować uwięzioną księżniczkę. Brzmi to może dziwnie jednak tak w skrócie można by przedstawić tą produkcję. Toaplan w roku 1990 postanowiło załatać dziurę jeśli chodzi o gry z systemem kooperacji. Mimo iż możemy przejść grę sami to jednak zabawa z przyjacielem jest zdecydowanie lepsza. Produkcja jest tą z gatunku statycznych platformówek. Całą plansze widzimy bez konieczności przesuwania jej a przejście do następnej umożliwia tylko i wyłącznie eliminacja każdego znajdującego się na niej wroga. Ułatwią nam to eliksiry pozostawione na mapie przez zabitych wrogów. Do czasu śmierci naszego bohatera zwiększają jeden z atrybutów. Fabuła jest prosta. Porwano księżniczkę i trzeba ją uwolnić. To co jednak najbardziej urzeka w tej produkcji to zdecydowanie grafika. Piękna kolorystyka, świetne poziomy, zabawni ale bardzo ciekawi wrogowie oraz dopieszczeni bossowie. Był to przepis na sukces